Świat pracy przyspieszył: narzędzia, modele biznesowe i oczekiwania klientów zmieniają się szybciej niż cykle planowania w wielu firmach. To podważa przekonanie, że raz zdobyte kwalifikacje „wystarczą na lata”.
Stawką nie jest sama cyfryzacja, tylko zdolność organizacji do ciągłego dostarczania wyniku mimo zmian. W praktyce oznacza to przesunięcie akcentów: mniej na formalne struktury i status, więcej na wpływ, współodpowiedzialność i uczenie się.
Presja dotyczy też edukacji i rekrutacji. Dyplom coraz częściej jest sygnałem, a nie przepustką. Liczą się nawyki pracy, umiejętność współpracy w hybrydzie oraz świadome użycie technologii – bez oddawania jej całej decyzyjności.
Sprawdź nasz tekst główny z tej serii tematycznej:
Technologie mogą zmieniać procesy z tygodnia na tydzień, ale przewaga firmy nadal zaczyna się od fundamentu: zaufania, jakości, odpowiedzialności i relacji z klientem. To elementy, które stabilizują organizację w czasie niepewności i pozwalają wprowadzać zmiany bez utraty wiarygodności.
Nowością jest skala i tempo przetasowań kompetencyjnych. Jeśli do 2030 roku ma zmienić się znacząca część kluczowych umiejętności, to fundament staje się punktem odniesienia dla decyzji o priorytetach rozwojowych. W praktyce rośnie rola ciekawości, szybkiego uczenia się, pracy na danych oraz współpracy człowieka z narzędziami cyfrowymi, ale zawsze „na twardym rdzeniu” odpowiedzialności.
„Firmy wciąż stoją na fundamencie zaufania, jakości, odpowiedzialności i relacjach z klientem” – Rafał Mrówka, kierownik MBA for Startups w SGH, ekspert rozwoju kompetencji menedżerskich.
Kompetencje przyszłości nie są zamkniętą listą, bo sama „przyszłość” przesuwa się w czasie. Dlatego kluczowa staje się metakompetencja: umiejętność ciągłego uczenia się i adaptacji. To obejmuje ciekawość, gotowość do testowania rozwiązań oraz odwagę w korygowaniu własnych przekonań.
Ważnym elementem jest też świadome „oduczanie się” schematów, które działały w stabilniejszych warunkach. Dotyczy to choćby sposobu planowania pracy, budowania zespołów czy sztywnego rozdzielania kompetencji. Narzędzia cyfrowe potrafią konsolidować część zadań, dzięki czemu rośnie zapotrzebowanie na osoby łączące specjalizację z ogólnym rozumieniem procesu, klienta i celu.
„Kompetencją, którą trzeba pielęgnować, jest umiejętność ciągłego uczenia się i dostosowywania do zmian” – Jakub Dąbroś, wiceprezes fundacji Innovations Hub, wspiera młodych w pierwszych krokach przedsiębiorczości.
W wielu organizacjach traci sens przywództwo oparte na hierarchii i formalnej pozycji. Zamiast tego rośnie znaczenie wpływu, koordynacji i zdolności do uruchamiania odpowiedzialności w zespole. To wymusza spłaszczenie barier decyzyjnych oraz większą przejrzystość: po co coś robimy i jaki ma to efekt dla klienta.
Zmienia się też sposób dystrybucji „trudnych” kompetencji – krytycznego myślenia, odpowiedzialności czy rezyliencji. Kiedyś bywały przypisane głównie do ról menedżerskich. Dziś, aby utrzymać zaangażowanie i sprawczość, organizacje częściej włączają młodsze osoby w realne decyzje i konsekwencje. To podnosi tempo uczenia, ale wymaga lepszych ram pracy i jasnych oczekiwań.
„Przywództwo wynikające z hierarchii to dziś podejście passé” – Andrzej Kozłowski, prezes Sanoma Learning Polska, odpowiada za rozwiązania i treści edukacyjne.
Współpraca pozostaje kompetencją uniwersalną, ale jej forma się przebudowuje. Coraz częściej praca jest hybrydowa lub zdalna, a relacje nie tworzą się „same” w biurze. Zespoły muszą umieć działać asynchronicznie, uzgadniać priorytety i utrzymywać spójność mimo różnic rytmu pracy.
Równolegle zmienia się komunikacja. Mniej działa stanowczy przekaz i formalne komunikaty, bardziej – umiejętność opowiadania sensu zmiany i angażowania ludzi. W praktyce oznacza to storytelling skierowany do pracowników, klientów i inwestorów oraz większą uważność na różnorodność motywacji. Proste benefity przestają budować przewagę, a rośnie znaczenie rozwoju, wpływu i jakości współpracy.
„Trzeba umieć opowiadać historie, żeby ludzi przekonać, zmotywować i zaangażować” – Andrzej Kozłowski.
W wielu firmach technologia staje się „stałym elementem zespołu” – od automatyzacji prostych procesów po asystentów i agentów wspierających pracę. To tworzy przewagę efektywnościową, ale też podnosi wymagania wobec człowieka: interpretacji wyników, oceny jakości oraz rozumienia ryzyka.
Istotnym zagrożeniem jest utrata kompetencji przez nadmierne substytuowanie ich narzędziami. Jeśli część zadań przejmuje AI, to rola specjalisty przesuwa się w stronę nadzoru, odpowiedzialności i decyzji. Bez tego łatwo o „rozleniwienie kompetencyjne” – spadek praktyki, która wcześniej budowała doświadczenie. Dlatego krytyczne myślenie i odpowiedzialność powinny być ćwiczone w projektach, a nie tylko deklarowane.
„Krytyczne myślenie pojawia się wtedy, kiedy je praktykujemy – w projektach, analizie i ocenie pomysłów” – Dorota Niedziółka, prorektor ds. rozwoju SGH w Warszawie, specjalizuje się w rozwoju edukacji i kompetencji.
Transformacja kadrowa nie ma jednego „dnia startu” – musi być procesem ciągłym. Różne branże i skale biznesu mają inną dynamikę zmian, ale wspólny jest kierunek: większy nacisk na potencjał uczenia się, współpracę i dowożenie wpływu, a mniejszy na formalne sygnały. Dyplom bywa atutem, jednak coraz częściej nie jest warunkiem koniecznym.
Praktyczny punkt wyjścia to krótki audyt dopasowany do strategii i realnej pracy zespołów:
„Reverse coaching to słuchanie młodych i uczenie się od nich kompetencji cyfrowych od pierwszego dnia” – Andrzej Kozłowski.
Najbardziej przyszłościowe organizacje nie wybierają między „starym” a „nowym”. Utrzymują fundament zaufania i odpowiedzialności, a jednocześnie budują nawyki szybkiego uczenia się, współpracy i pracy z technologią.
Źródło: Audycja „Firmament” – wspólny projekt programu InCredibles i Radia 357: https://www.youtube.com/watch?v=3k7XpfRQ-dw
Treść została wygenerowana za pomocą AI.
Bo to one stabilizują organizację w czasie niepewności. Dzięki nim firmy mogą wprowadzać nowe technologie i procesy bez utraty wiarygodności w oczach klientów.
Więcej w: „Fundament: zaufanie i odpowiedzialność jako waluta zmian”.
Uczenie się przez całe życie: ciekawość, szybkie testowanie rozwiązań i gotowość do zmiany nawyków.
Więcej w: „Metakompetencja: uczenie się szybciej niż zmienia się technologia”.
Coraz słabiej – rośnie znaczenie wpływu, współodpowiedzialności i przejrzystego sensu pracy zamiast samej pozycji w strukturze.
Więcej w: „Przywództwo i struktury: od hierarchii do współodpowiedzialności”.
Relacje nie powstają już spontanicznie w biurze, dlatego zespoły muszą świadomie budować współpracę – działać asynchronicznie, jasno ustalać priorytety i dbać o spójność pracy.
Więcej w: „Współpraca hybrydowa i komunikacja: sprawczość bez „owocowych czwartków”.
Trzeba utrzymać rolę człowieka w interpretacji, nadzorze i odpowiedzialności oraz ćwiczyć krytyczne myślenie w projektach.
Więcej w: „AI w zespole: człowiek, narzędzia i ryzyko utraty kompetencji”.
Od krótkiego audytu pracy: co automatyzować, jak uczyć się w działaniu, jak współpracować hybrydowo i gdzie wdrożyć reverse coaching
Więcej w: „Transformacja talentów: rekrutacja na potencjał i reverse coaching”.
Jarosław Sroka. Dobry wieczór. Każde pokolenie ma swoje westchnienie. Kiedyś to było. No bo kiedyś praca była stabilna. Kiedyś raz wyszlifowane kompetencje wystarczały na całe życie. Kiedyś młodzi mieli więcej pokory. Dziś świat zmienia się szybciej niż kiedykolwiek, a firmy balansują między dziedzictwem przeszłości a niepewnością przyszłości. O tym dziś w pierwszym powakacyjnym wydaniu Firmamencie. Stęskniliśmy się za Państwem. (intro music) Firmament. Audycję realizuje Paweł Sołtys, który występuje tu również w roli wydawcy. Uczy się nowych rzeczy w biegu. I kogo my tu jeszcze mamy? Jakub Dąbroś, wiceprezes fundacji Innovations Hub. Dobry wieczór. Dobry wieczór. A czym się konkretnie zajmuje ta fundacja? Fundacja Innovations Hub zrzesza bardzo ambitną młodzież. Można o nas myśleć jak o jakichś takich bardzo szybko uczących się project managerach, którzy prowadzą projekty wspierające też młodzież w stawianiu pierwszych biznesowych kroków, a także startupy i tych wszystkich młodych poniżej trzydziestego roku życia, którzy chcą zrobić swój pierwszy krok w przedsiębiorczości. Ponad pięć tysięcy takich osób już z nami współpracowało, a dzisiaj na rynku osiągają sukcesy. Właściwy człowiek na właściwym miejscu, biorąc pod uwagę temat dzisiejszej audycji profesor Dorota Niedziółka, prorektor do spraw rozwoju, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie, we współpracy z którą powstaje Firmament. Dobry wieczór, witam państwa bardzo serdecznie. Andrzej Kozłowski, prezes Sanoma Learning Polska. Cóż to takiego? Dobry wieczór, witam państwa. Cóż to takiego? No można powiedzieć w skrócie. My produkujemy kontent edukacyjny i platformy edukacyjne. Napędzamy polską edukację od przedszkoli do szkół średnich, wydając podręczniki, produkując różnego rodzaju cyfrowe rozwiązania, ale też systemy wspierające cały system oświaty w Polsce. Czyli jak rzadko się zdarza, żebyśmy mieli na metr kwadratowy takie zagęszczenie specjalistów do spraw edukacji i kompetencji. Zacznijmy od tych kompetencji przyszłości, bo one są tutaj kluczem do zrozumienia debaty, którą za chwilę rozpoczniemy. Ale zacznę może nietypowo. Czy Państwo nabyli już takowe? Czy macie już gdzieś tam zaparkowane w sobie kompetencje przyszłości i jakie to są kompetencje? Jakub. Myślę, że nie nabyliśmy ich. Przynajmniej ja jeszcze jestem na drodze ciągłego nabywania i obawiam się i pewnie o tym za chwilę porozmawiamy, że kompetencji przyszłości nie wszystkich dzisiaj jeszcze je znamy i musimy uczyć się na bieżąco. I to pewnie będzie ta kompetencja, którą nabyłem. To umiejętność ciągłego uczenia się i dostosowywania do tego, jak zmienia się nasz świat. Natomiast, yy, czy to wszystkie kompetencje, które są potrzebne do tego, by dobrze funkcjonować w przyszłości? Na pewno nie. I staram się każdego dnia uczyć czegoś nowego, bo na pewno jest to potrzebne każdemu z nas. Dorota, ty czujesz się kompetentna myśląc o przyszłości? Podobnie Kub, jestem świadoma tego, że te kompetencje będą ulegały tak szybkim zmianom i będzie wzrastała ich liczba, że jestem wyczulona z takimi radarami na to, żeby rejestrować jakie i być gotową do tego, żeby je pozyskiwać. Tę kompetencję, którą wydaje mi się, że posiadam i pielęgnuję, to jest umiejętność pracy w zespole i świadomość tego, że współpraca, otwartość, akceptacja różnorodności, dociekliwość, ciekawość świata, ale przede wszystkim taka otwarta postawa ze świadomością tego, że to, co dziś tymi kompetencjami, którymi dziś dysponuję, pozwalają mi sprawnie funkcjonować dzisiaj, ale stawiają pytanie o jutro i przyszły rok. To jest coś, co daje mi wiele do myślenia. Andrzeju, no nie mam wyboru, padło na Ciebie teraz. Bardzo trudno będzie mi być oryginalnym i uzupełnić tutaj zdanie przedmówców, którzy w zasadzie można powiedzieć, wyczerpali temat, ale jeżeli miałbym coś dołożyć, to po pierwsze trzeba sobie zadać pytanie, gdzie jest przyszłość? Czy ta przyszłość to już jest dzisiaj, czy o jakiej perspektywie czasu mówimy? I ponieważ ja się nie wybieram jeszcze długo na emeryturę, więc zakładam, że na rynku pracy pozostanę bardzo długo, więc będę nabywał ciągle te kompetencje, to ja bardziej widzę to w horyzoncie takim pięcioletnim. Też patrząc na to, jak kolejne generacje wchodzą na rynek pracy, bo myślę, że tu jest też klucz, klucz jeśli chodzi o kompetencje. Tu zgadzam się, że niesamowicie ważna jest umiejętność słuchania pracy z ludźmi empatii, w tym szczególnie kontekście właśnie bardzo różnych generacji, z którymi musimy pracować, które są całkowicie inne. To są zupełnie z innej gliny ulepieni ludzie, szczególnie te najnowsze pokolenie, które będzie pojawiało się na rynku pracy właśnie za około pięć, osiem lat. To już będą naprawdę inni ludzie. No dobrze, to zejdźmy piętro niżej w tej dyskusji. Czego musimy się pilnie nauczyć i czego szybciutko oduczyć? Myślę, że powinniśmy oduczyć się schematów, które są nam znane z przeszłości. Pewnego rodzaju takich wyuczonych kroków- Powtarzalnych bardzo, które mamy na dzisiaj Myślę, że na przykład schemat myślenia o tym, jak rekrutujemy nowe osoby do naszego zespołu i jak budujemy zespoły. To coś, co kluczowe dla wszystkich przedsiębiorców, to, w jaki sposób wcześniej były prowadzone rekrutacje, jak dobieraliśmy kompetencje, już teraz się zmienia, a pewnie zmieni się jeszcze w przyszłości, bo bardzo dużo kompetencji, któreTwardych technicznych, do których potrzebowaliśmy kiedyś wielu specjalistów. Teraz ze względu na dostęp do technologii się konsoliduje i stwarzają się tacy one man armies, którzy pomimo tego, że specjalistami są w danej dziedzinie, to bardzo dużą wiedzę posiadają ogólną i potrafią ją wykorzystywać do tego, by rozwijać się w danym kierunku i ciągnąć całe zespoły, całe projekty za sobą, a nie koniecznie czekać na to, by zrobić kolejny krok, aż ekspert w innej dziedzinie się wypowie. Ja się przygotowałem. Mam nawet zdefiniowanych takich kilka obszarów, w których widzę, że ta dynamika zmian jest najwyższa. Więc z tych takich sześciu kluczowych, które sobie wybrałem, powiedzmy, że w tej chwili o trzech powiem. Czyli pierwsza sprawa to jest, jeśli chodzi o kwestie przywództwa. Zapomnijmy o hierarchiach, zapomnijmy o strukturach organizacyjnych, czyli tym, czego się uczyliśmy jeszcze na studiach. To już nie będzie działać. Czego ciągle się uczymy na studiach. Nadal trzeba powiedzieć. Trzeba iść do ogródka Doroty. No ja mam nadzieję, że już też trochę jest to uzupełniane też o świeżą wiedzę i o to, że troszeczkę organizacje działają inaczej, tak? Czyli ta kwestia przywództwa wynikającego z hierarchii to już jest passe. Absolutnie. Drugi obszar, który bym, który bym wyróżnił, to jest kwestia zarządzania zmianą, bo to, co jest w tej chwili absolutnie już taką daną nam, to jest, to jest, że podlegamy permanentnym zmianom. I teraz, w przeszłości jeszcze też moje, nie jestem aż tak stary, ale też doskonale pamiętam wszystko odbywało się procesowo, projektowo i tak dalej. A teraz jest takie modne słowo zwinność. Ja bym powiedział, że nawet zwinność do kwadratu. Trzeba bardzo szybko reagować, być gotowym do właśnie adaptacji. I trzeci taki kluczowy obszar jest związany uwaga z komunikacją. Kiedyś to była też bardzo taki stanowczy przekaz, jakieś okólniki, wiadomości e-mail i tak dalej. Teraz trzeba umieć opowiadać historie ludziom, żeby ich przekonać, żeby ich zmotywować, żeby ich zaangażować. Żeby pozyskać klienta, to trzeba umieć w tak zwany storytelling, jak teraz to się tak pięknie mówi. Tu bym postawił na ten moment kropkę. Doskonale, Dorota? Ja bym rozwinęła tę myśl, wskazując, że w tym w tej i zwinności, w tej umiejętności komunikacji jednocześnie musi być po raz kolejny taka bardzo duża otwartość, bo nie wystarczy już tylko jasno komunikować, ale trzeba uwzględniać to wszystko, co powiedzieliśmy przed chwilą, że te nowe pokolenia mają bardzo specjalny jakby kod wrażliwości. Tu zmienia się system i motywacji i form w jakiegoś sposób nagradzania gratyfikacji za wykonaną pracę. To, to co jeszcze? I tu będzie to w pewien sposób dowodem na to, jak jak szybka jest ta zmiana. A mianowicie jeszcze przecież niedawno byliśmy dumni z owocowych czwartków. Dzisiaj to jest coś takiego, co my się już sami uśmiechamy i nie jest absolutnie niczym, czym moglibyśmy zmotywować naszych pracowników. I ta zdolność do przewidywania, co za chwilę będzie i to za chwilę próbujemy tutaj określić, co to oznacza czy pięć lat, jak powiedziałeś, czy to, czy rok, czy dziesięć. Ale ta umiejętność przewidzenia, jak to nowe pokolenie z ich kompetencjami, ale przede wszystkim z ich oczekiwaniami tego, jak będzie wyglądała ich praca. A w tej pracy pojawia się coś, co zmienia nam trochę optykę. Do tej pory my tworzyliśmy pewne warunki pracy, tworzyliśmy pewien-pewną koncepcję i politykę. Dzisiaj oni przychodzą ze swoim myśleniem o tym, co to dla nich oznacza, jaki to będzie ich rozwój, a więc zmienia się perspektywa. Ja, moje, ze mną. To będzie wywoływało, moim zdaniem dla nas oczekiwanie tego, żeby nie tylko przewidywać, przygotowywać, być zwinnym, ale też odczytywać potrzeby kolejnego pokolenia Pani Rektor doskonale zbudowała tutaj odpowiednią dramaturgię. W związku z tym wysłuchamy, co ma do powiedzenia kolejna osoba z SGH, ale taka, którą Państwo już doskonale znają, bo teraz przemówi profesor Rafał Mrówka. Bardzo proszę. Firmament. Technologie zmieniają się co chwilę, ale firmy wciąż stoją na tym samym fundamencie zaufaniu, jakości, odpowiedzialności i relacjach z klientem. Na ten rdzeń z przeszłości dokładamy warstwę przyszłości, większa ciekawość i szybkie uczenie się, myślenie krytyczne, pracę na danych w ujęciu biznesowym oraz sprawną współpracę człowieka z narzędziami cyfrowymi. Dane z najnowszego raportu World Economic Forum Future of Jobs 2025 potwierdzają, że obok AI and Big Data wśród najszybciej rosnących kompetencji są kreatywność, rezyliencja, elastyczność i ciekawość połączona z uczeniem się przez całe życie. Co więcej, pracodawcy szacują, że do 2030 roku około czterdzieści procent kluczowych umiejętności potrzebnych na rynku pracy ulegnie zmianie. To duża skala przetasowań, ale też jasny kierunek inwestycji w rozwój ludzi. Równolegle McKinsey szacuje, że do 2030 roku automatyzacja, w tym GenAI, może przejąć nawet do trzydziestu procent dzisiejszych godzin pracy, co zwiększa presję na kompetencje społeczne, decyzyjne i przywódcze. Te, których technologia nie zastąpi, przynajmniej na razie. MBA for Startups w SGH, którego mam przyjemność być kierownikiem, właśnie takie kompetencje kształcimy. Z jednej strony budujemy profil T-kształtny. Głęboka specjalizacja uczestnika zostaje poszerzona o zrozumienie strategii, modelu przychodu, pricingu i procesu decyzyjnego opartego na danych. Z drugiej rozwijamy kompetencje, których technologia nie zastąpi: przywództwo, komunikację, negocjację, storytelling dla klientów, inwestorów, pracę zespołową w warunkach presji czasu. Pracujemy na case’ach i projektach z mentorami praktykami, a efektem są decyzje, które da się wdrożyć w poniedziałek ranoZa co firmy realnie chcą płacić? Za wynik i wpływ. Dowożenie, skracanie czasu od pomysłu do wartości dla klienta, redukcję ryzyka oraz zdolność pociągnięcia innych. Ta mieszanka, stary fundament plus nowe nawyki, odróżnia organizacje przygotowane na przyszłość od tych, które tylko reagują. Szalenie inspirujący wykład. Coś dodać, coś ewentualnie ująć? Ja chwyciłbym się faktycznie tych kompetencji cyfrowych, bo to się wydaje w tej chwili tak naprawdę kluczowe na-na rynku pracy. Czyli to jest to, co będzie decydować kiedyś o przewadze na rynku pracy? Tak, dokładnie. I co ciekawe, to już w zasadzie dzisiaj widać, że młodzi ludzie przychodzący do pracy, no oni absolutnie są, można powiedzieć, kompletnie biegli w tych tematach cyfrowych. I teraz, to jest mówienie o kompetencjach, o ryzykach biznesowych to oczywiście jest wyzwanie, tak? Ale to może być też szansa, tylko trzeba się uzbroić w taką jedną z kolei kompetencję, umiejętność słuchania i coś, co ja lubię podkreślać, tak zwanego reverse coaching-coachingu, czyli, czyli słuchania właśnie młodych ludzi, bycia otwartym na pomysły i na to, żeby to oni nas uczyli. Czyli to nie jest dzisiaj już tak, jak kiedyś było, że przychodził nowy pracownik dobrze wykształcony, ale w zasadzie kilka kolejnych lat zajmowało nam wykształcenie go. Teraz przychodzi nowy pracownik i to on w zasadzie uczy nas już od samego początku i my możemy bardzo dużo zyskać dzięki temu, że przychodzi właśnie ktoś, kto jest uzbrojony już w te kompetencje cyfrowe. No dobrze, ale uciekając od tych kompetencji cyfrowych na sekundę. W jaki sposób można nauczyć się, i tu zerkam na Dorotę, pedagoga, krytycznego myślenia, odpowiedzialności, owej mitycznej rezyliencji? No tylko realizując określone projekty i dając młodym ludziom wyposażonym właśnie w te umiejętności cyfrowe możliwość realizowania ich. Ta umiejętność krytycznego myślenia to jest, pojawia się w nas na tyle świadomie wtedy, kiedy po prostu to czynimy. Zresztą, jak każda umiejętność, po prostu należy tym młodym ludziom dać warunki, stworzyć takie warunki i dać możliwość tego, aby mieli możliwość wypowiadania się. I to wypowiadanie się, to zderzanie pomysłów, ocena, analiza musi być dokonywana. I moim zdaniem dzisiaj jest bardzo dobry moment na to, żeby podkreślać znaczenie nie tylko świadomości pewnych narzędzi i rozpoznawania ich, ale rozumienia, po co ja ich używam. Bo mam takie wrażenie, że dzisiaj wiem, że ich potrzebuję, że one są ważne, ale co z nimi zrobić, to jest ten kolejny krok i kolejnym następnym i ja już go widzę. Co będzie konsekwencją jednak takiego nadużywania tych narzędzi? Bo jeśli myślę o przyszłości, to ja już myślę o tym, jak w konsekwencji pewnego substytuowania moich dotychczasowych kompetencji narzędziami cyfrowymi, co stanie się z nie tylko niektórymi miejscami pracy, zawodami, ale też z moimi kompetencjami, które jak założymy, nie są dziś być może doskonałymi, bo AI pozwala nam, chociażby dokonywać przeglądu zdjęć rentgenowskich na dużo większej skali, szybciej i z mniejszym ryzykiem błędu. Ale co to oznacza dla lekarzy, którzy wypracowywali sobie w długim okresie czasu tę praktykę i doświadczenie? I my zaufamy i uznamy, że będzie to dzisiaj czyniło AI. A w takim razie jaka będzie ich rola? Ja już zaczynam wtedy zastanawiać się, jak w takim razie te kompetencje ich przebudować, aby wykorzystanie narzędzi AI nie wykluczało, a wspierało i eliminowało to, na czym nam zależy. Zarówno tym, który proces kształcenia formułują, jak i tych, którzy są beneficjentami ich wiedzy, czyli pacjentów No dobrze, ale to ja jeszcze na chwilkę zaparkuję tutaj, bo wydaje mi się to mocno niepokojące. Czyli słuchając Państwa bardzo uważnie, dochodzę do takiej oto konkluzji. Czy do tej pory nie było istotne krytyczne myślenie w firmie? Rezyliencja nie była istotna? Odpowiedzialność nie miała żadnego znaczenia? Dlaczego zwracamy akurat uwagę na te wartości? Do tej pory nie były w cenie? Były przypisane komuś innemu w organizacjach. Były przypisane określonym osobom pełniącym pewną rolę. Była hierarchia i struktura organizacyjna, która menadżerom, liderom nadawała tę rolę. Dzisiaj mamy do czynienia z pewnym, ja nie wiem, czy słowo spłaszczenie jest właściwym, ale pewną rearchitekturą tych układów w organizacjach. Chcąc zachęcić i stworzyć optymalne, pożądane warunki pracy dla młodego człowieka, my musimy jego włączyć na dość wysoki poziom tej odpowiedzialności, kreatywności, no bo on zada mi pytanie, ale jaka będzie moja rola? I on chce widzieć, że ta rola jest rolą ważną, ale on nie chce być trybem w maszynie. To jest pojęcie, które to młode pokolenie odmienia przez wszystkie przypadki. A to oznacza, że jeśli nie chcesz nim być, to oznacza, że ze swoimi kompetencjami wchodzisz od razu do tego etapu, może słowo od razu jest tutaj niewłaściwym, ale do tego etapu, w którym, no jeśli tak, to w takim razie myśl. Bierz na siebie odpowiedzialność, proponuj i bierz, i kontroluj to, co staje się Twoim udziałem. No dobrze, to w takim razie z perspektywy pracodawcy przyszłości, co pozostaje niezmiennie w cenie z tego, co dzisiaj nas wyróżnia jako pracowników, menedżerów? Ja myślę, że no już o tym sobie powiedzieliśmy, czyli umiejętność uczenia się tak naprawdę, czyli właśnie ta otwartość na zmianę, ciekawość świata to jest zdecydowanie coś, co jest uniwersalną kompetencją, która będzie cały czas w cenie i wręcz myślę, że będzie zyskiwała na wartości.Ja myślę, że będzie to umiejętność współpracy, ale trochę przebudowana ze względu na to, że dotychczas głównie, może poza tym ostatnim okresem pięciu lat pracowaliśmy stacjonarnie, twarzą w twarz ze sobą, pracując w jednym pomieszczeniu, w salkach konferencyjnych, w jednych zespołach. Natomiast ta współpraca, która ma teraz miejsce, często jest współpracą hybrydową, zdalną, gdzie nie widzimy na co dzień swoich twarzy, nie znamy się może aż tak dobrze w zespołach, natomiast nasze obowiązki i nasze cele się nie zmieniły. Tak więc musimy przebudować trochę sposób i model współpracy i zaadoptować się do tego, jak działają dzisiaj firmy, jak funkcjonują zespoły i wyciągnąć z tego jak najwięcej, żeby właśnie dzięki pracy asynchronicznej, współpracy asynchronicznej przy wykorzystaniu narzędzi, którymi dysponujemy, pracować jeszcze efektywniej, jeszcze szybciej i jeszcze lepiej przy zachowaniu przestrzeni na to budowanie relacji i współpracę. Czyli przewagą konkurencyjną w przyszłości będzie umiejętność współpracy z maszyną. Czyli to są nowe kompetencje na styku człowiek-maszyna. O tym mówimy. Z zespołem i maszyną, że ta maszyna stanie się pewnego rodzaju, nie chcę powiedzieć, że kolegą z pracy, ale stanie się nieodłącznym elementem naszego zespołu. I to wyzwanie będzie polegało na tym, że często w przestrzeni pomiędzy nami, tak jak pracujemy każdego dnia razem ludźmi będą pojawiały się czy to asystenci, czy to agenci, którzy pomimo, że nie znajdują się tutaj fizycznie, będą wykonywali bardzo dużą część pracy, którą jeszcze kilka lat wcześniej albo nawet teraz wykonujemy my. No dobrze, to w takim razie pytanie tutaj zwracam się do Was jak do takiego sabatu konsultantów, którzy mają do rozwiązania poważny problem, jak i kiedy zabrać się do takiej transformacji kadrowej firmy, właśnie myśląc o tym, żeby utrzymać się na powierzchni w perspektywie pięciu, dziesięciu, piętnastu lat. To się musi dokonywać w sposób ciągły. To nie ma takiego momentu, w którym sobie wyznaczę, że to będzie pierwszy stycznia kolejnego roku- Ale ci, którzy się do tego jeszcze nie zabrali, już są na przegranej pozycji, czy jeszcze mamy czas? To trudno jest tutaj ferować wyrok. Ja myślę, że bardziej to jest ta świadomość, że zmiana jest tą immanentną częścią naszego życia i ktoś, kto stoi i dopiero planuje, no to, to właściwie on się cofa. To jest dzisiaj cały czas myślenie o tym, gdzie będę jako firma, gdzie będę jako lider, gdzie będzie mój zespół, gdzie będą, gdzie będzie produkt, usługa w określonym czasie. A to oznacza, no nie tylko myślenie z tej perspektywy optyki, którą zajmuje, ale też z perspektywy tej zmienności otoczenia. Bo my musimy cały czas myśleć o tym, że oprócz tego mamy to dynamiczne bardzo otoczenie, które wywołuje, kreuje, oczekuje. I to jest niewątpliwie coś, co wskazuje, że myślenie o i teraz znowu możemy wybrać, czy to będzie biznes, czy to będzie edukacja, to my nie jesteśmy w stanie wyznaczać określonego momentu na start. To musi się dziać i my musimy sobie uświadomić, że właściwie to myślenie o tym nie tylko o kompetencjach przyszłości, ale też o pewnych wyzwaniach, które ta przyszłość przyniesie, dokonuje się dzisiaj, a jeśli nie wczoraj. Andrzej nabrał powietrza w płuca, sygnalizuje, że coś chce powiedzieć, więc zadam mu pytanie, które pewnie pomoże mu uwolnić to napięcie. Andrzeju, od czego zacząłbyś audyt w takiej firmie, która przymierza się do takiej transformacji pod kątem właśnie optymalnego, przyszłościowego zagospodarowania swojej kadry? To jest bardzo trudne pytanie. Dlatego tak nabrałem tego powietrza, ponieważ zacząłem się zastanawiać, czy tu jest– czy możemy podać jakąś uniwersalną odpowiedź na to pytanie. I wydaje mi się, że jednak nie, ponieważ to dużo zależy od tego, w jakim sektorze funkcjonujemy, jakiej skali biznes prowadzimy, czy on operuje bardziej na pewnego rodzaju długoterminowych też założeniach, czy też jest to biznes bardzo dynamiczny, tak? I teraz w biznesach pewnie takich, w których wymyślamy cały czas nowe modele biznesowe, gdzie ta dynamika jest dużo większa i też możliwość, nie wiem, szukałem zawsze polskiego słowa, nie mogę go znaleźć to disruption, takie jak właśnie jak to się mówi, jest wysokie, to wydaje mi się, że tutaj zupełnie inaczej podszedłbym jako konsultant do takiej diagnozy i do proponowania pewnych rozwiązań niż w dużej spółce Skarbu Państwa, która prowadzi ustatkowany biznes, ma wysokie bariery wejścia są do tego biznesu i tak dalej, i tak dalej. Więc, więc nie ma uniwersalnej odpowiedzi. I też cofając się do tego poprzedniego pytania, czy jest za późno, czy nie, myślę, że nigdy nie jest za późno, tylko trzeba chcieć i trzeba być gotowym na tą zmianę. Jakub, ty widzisz taką gotowość organizacji do takiej radykalnej zmiany swojego oblicza? To zależy. Uśmiecham się teraz- Mówisz jak typowy konsultant. Bardzo głośno, dlatego, że nie ma na to jednej odpowiedzi. Tak samo jak nie ma dobrego czasu, żeby zacząć taką transformację. To, co powiedział Andrzej przed chwilą, czyli kwestia tego, że każda spółka i każdy proces, który w niej zachodzi, jest na tyle specyficzny, że pewnie nie powiemy, że wszystkie spółki od dzisiaj są gotowe na transformację. Na pewno jest część spółek, które się tworzą już teraz- Mhm.I te nowe spółki, młode spółki, a zwłaszcza młodzi budujący spółki zupełnie inaczej podchodzą do tworzenia modeli biznesowych, do planowania przyszłości, biznesu, relacji z klientami- Rekrutowania. Niż rekrutowania przede wszystkim, niż robią to spółki, które są już ustabilizowane i nie ma się co im dziwić, dlatego, że to te spółki, które zaczynają, mogą budować na tym swoją przewagę konkurencyjną, że są zwinni, mogą zrobić coś nowego, nie mają pewnych ustalonych procedur i procesów, które teraz trzeba zmieniać. Natomiast widzę dużą chęć przedsiębiorstw do tego, żeby korzystać z nowej technologii, jak byśmy tego nie nazywali, bo dla niektórych nową technologią będzie automatyzacja bardzo prostego procesu. Na przykład skanowania korespondencji, która każdego dnia przychodzi do spółki i śledzenia terminów, dokumentów, umów. A dla kogoś innego będzie to zupełnie nowa, nowa produkcja i proces produkcyjny, który spowoduje, że będziemy znacznie bardziej efektywni. Więc nie ma jednej odpowiedzi. Natomiast na pewno ta świadomość jest w nas i to zarówno w młodych przedsiębiorcach, jak i tych doświadczonych, że kolejny krok, który będziemy robić biznesowo, powinniśmy go robić w stronę nowoczesności, z wykorzystaniem nowych technologii i tych możliwości, które rozwój nam przynosi. Znakomite podsumowanie tej części rozmowy. A ja teraz odważnie, przebojowo, kreatywnie zaproponuję Państwu piosenkę. Firmament. No i teraz tradycyjne połączenie międzynarodowe. Bonjour Magda. Bonjour, bonjour. Dzień dobry. Gdzie cię zastaliśmy? W Paryżu? W Paryżu. Magdalena Garncarek, Social Impact Strategist. To było po angielsku w Kampus 42. Magda, co to takiego ten kampus? Bo ta liczba to prawie jak Mickiewiczowskie czterdzieści cztery. Hmmm. Blisko, ale daleko jednocześnie. Jest związek z literaturą, ale z zupełnie innej epoki i z zupełnie innego gatunku. To może pozostawię na razie w niedopowiedzeniu. Być może pod koniec rozmowy to wyjaśnimy. Natomiast jeżeli chodzi o to, czym jest w ogóle 4TECH Warsaw, to jest to bezpłatna, to jest bardzo istotne akademia kodowania, która jest oparta na zupełnie przewrotnym modelu edukacyjnym, który nazywamy peer to peer. I jest to model, który zakłada brak nauczycieli, brak podręczników i brak klasycznych wykładów. Za to opiera się na uczeniu poprzez działanie czy nawet współdziałanie i rozwój wszystkich tych kompetencji, o których rozmawiali moi poprzednicy, którzy w zasadzie zrobili tak piękny wstęp do naszej rozmowy, że bardzo żałuję, że nie mogliśmy spotkać się bezpośrednio w studio. No tak, ale możesz coś więcej na temat tej metody powiedzieć, bo ja zrozumiałem ten krótki wstęp w taki sposób, że tradycyjna edukacja dzisiaj nie nadąża za potrzebami rynku. I dlatego jesteście Wy. W pewnym sensie tak, bo jeśli faktycznie wierzyć wszystkim raportom o kompetencjach przyszłości czy o rynku pracy przyszłości, no to w nich zawsze pojawia się ten wątek, że edukacja potrzebuje zmiany. I my w żaden sposób nie ustawiamy się przeciwko tradycyjnej edukacji. Ja sama taką otrzymałam i jestem za nią bardzo wdzięczna. Natomiast też doskonale wiem i myślę, że wszyscy wiemy, jakie są wady tej tradycyjnej edukacji właśnie, zwłaszcza w obliczu współczesnych wyzwań, z którymi musimy się mierzyć, czyli między innymi z ogromnym tempem zmian technologicznych, które zmieniają się tak szybko, że tak naprawdę żaden program nauczania za nimi nie nadąża, że rośnie znaczenie kompetencji miękkich, o których też mówili moi przedmówcy. No i w ogóle w obliczu wszelkich kryzysów, z którymi coraz częściej się mierzymy, a które wymagają właśnie tego nowego zestawu kompetencji, czyli umiejętności współpracy, kreatywnego myślenia, takiej odwagi czy otwartości albo po prostu ciekawości do szukania nieszablonowych rozwiązań. No i to są wszystko takie umiejętności czy wartości, które w naszej metodzie są szalenie istotne. A jeśli chodzi o to, w jaki sposób to w praktyce się odbywa, no to nasza akademia kodowania obejmuje właśnie naukę programowania. Jest Core curriculum, czyli taki podstawowy program jest zbudowany w oparciu o takie wyzwania, bardzo zbliżone do tych faktycznych wyzwań, z którymi i z którymi mierzą się czy to firmy technologiczne, czy działy technologiczne. I osoby studiujące u nas muszą rozwiązywać je tak naprawdę samodzielnie i jednocześnie we współpracy, czyli zaczynają od poszukiwania samodzielnego rozwiązań, następnie dyskutują je ze sobą. Co jest istotne, też oceniają je sobie nawzajem, zanim system je oceni. I polega to na tym, że z jednej strony rozwijają swoje kompetencje technologiczne, ale niejako takim efektem ubocznym, ale jak najbardziej pozytywnym tego działania, tego uczenia się jest też to, że przy okazji rozwijają właśnie te umiejętności społeczne. Czyli potrafią ze sobą rozmawiać, potrafią otwierać się na siebie nawzajem, potrafią pracować w bardzo różnorodnych zespołach. No są poniekąd przez nas zmuszani do tego, żeby bardzo dobrze zorganizować swój czas, swoją pracę, pracę swojego zespołu Czyli to programowanie jest tylko pretekstem.Wabikiem. Tak, w pewnym sensie tak, bo skoro mówimy o tym, że technologie zmieniają się dzisiaj szybciej niż jakikolwiek oficjalny program nauczania, to bardzo szybko dojdziemy do wniosku, że w zasadzie taką podstawową umiejętnością, która nas może uratować w kolejnych latach, jest to, żebyśmy umieli się uczyć i musieli się właśnie zwinnie adaptować do tego, co kolejne dni, tygodnie czy lata przyniosą. Jesteście inicjatywą darmową i patrząc na to z takiej perspektywy rynkowej, biznesowej, komu odbieracie dzisiaj słuchaczy, absolwentów? Myślę, że przede wszystkim dajemy ludziom wybór, bo mogą zdecydować się nie tylko w zależności od swojej sytuacji życiowej. Mogą zdecydować się nie tylko na państwowe uczelnie, które mają swój prestiż i dają swój dyplom, a jednocześnie wymagają dużego zaangażowania czasowego przez właśnie długi okres. Nie muszą się też decydować na różne takie przedsięwzięcia prywatne, komercyjne, bo my faktycznie działamy jako non profit i studiowanie u nas jest całkowicie bezpłatne. Trafiają do nas osoby w tak naprawdę różnych momentach życia swojego prywatnego i zawodowego, bo nie pytamy w ogóle o wyniki matury, ponieważ mamy swój własny, zaprojektowany proces rekrutacyjny, więc nie patrzymy na wcześniejsze doświadczenia w kodowaniu, nie patrzymy na wcześniejsze dyplomy i wyniki. Sprawdzamy predyspozycje do kodowania, czyli przede wszystkim logiczne myślenie i dobrą pamięć, co sprawia, że tak naprawdę stajemy się dostępni dla ludzi właśnie w bardzo różnych momentach życia. I oczywiście większość osób studiujących u nas to są osoby osiemnaście-trzydzieści, tak bym to określiła. Ale jest też dużo osób trzydzieści, czterdzieści, a nawet pięćdziesiąt plus, które z różnych powodów chcą zmienić albo rozwinąć swoje życie zawodowe. Jeśli mogłabym uzupełnić właśnie tym wątkiem wcześniejszą rozmowę w studio, to mówiliście Państwo o takiej potrzebie zmiany w edukacji dla osób młodych. Ja bym tutaj dodała, że nie tylko dla osób młodych, bo tak naprawdę ta potrzeba zmiany edukacji dotyczy nas wszystkich, niezależnie od rocznika. I tutaj mogę podzielić się sama swoim doświadczeniem dosłownie z tego tygodnia, bo jestem w Paryżu nie z przypodu Tak króciutko Magdalena, poprosimy. Przyjechałam do Paryża, tutaj do kampusu, od którego się wszystko zaczęło trzynaście lat temu, bo 42Warsaw działa w obrębie takiej globalnej sieci, która obejmuje już pięćdziesiąt siedem kampusów. I teraz, w tym tygodniu jestem tutaj na takich warsztatach strategicznych dla zespołów. Ale częścią tych warsztatów czy częścią tego doświadczenia jest wrzucenie nas na głęboką wodę. Czyli sami bierzemy udział w rekrutacji razem z takimi prawdziwymi kandydatami, którzy chcą się dostać tutaj do paryskiego 42. Więc sama podlegam tej metodzie i sama próbuję kodować, mimo że mam czterdzieści pięć lat, jestem kobietą, czyli jestem w zdecydowanej mniejszości, jeżeli chodzi o statystyczną branżę, a na dodatek nie napisałam w życiu ani jednej linijki kodu, ale dzisiaj już ją napisałam. Dzięki temu, że otworzyłam się na te metody i że we współpracy z innymi osobami weszłam w ten styl uczenia się. I jest to, przyznam szczerze, na własnej skórze doświadczyłam, że jest to faktycznie niesamowite doświadczenie, które bardzo zmienia sposób patrzenia na wiele spraw. Magdalena, dziękujemy za szalenie interesującą i inspirującą rozmowę. Wszystkiego dobrego i do zobaczenia w Warszawie. Dziękuję, do zobaczenia w Warszawie. A teraz posłuchajmy o tym, jak zmiany w zapotrzebowaniu na talent widzi Patryk Pianowski, założyciel i prezes MySite.AI. Firmament. Oczywiście zależy to od stanowiska, prawda? Bo inne rzeczy są kluczowe dla programisty, a inne dla menadżera. No bo tak naprawdę umiejętności tutaj z przeszłości trzeba przyznać, że nie różnią się aż tak od tych z przyszłości. No bo przecież przez ostatnie X lat zawsze chodziło o konsekwencję, o odpowiedzialność i o współpracę. I muszę przyznać, że ciężko jest to sprawdzić podczas rozmowy rekrutacyjnej, ale sam często sprawdzam to i zwracam uwagę na to przede wszystkim pytając, czy ktoś uprawia sport na przykład, bo to oznacza, że potrafi radzić sobie z emocjami, ma wytrwałość, zmienność i że też w jakiś sposób pilnuje swoich ram życiowych. To działa w każdej branży. To jest uniwersalne. Z mojego doświadczenia często te dziwniejsze cechy okazują się najcenniejsze. Tu jego skrajność można na przykład nadmienić u osoby w spektrum autyzmu, które patrzą na świat w zupełnie inny sposób, co daje też firmom, szczególnie technologicznym, jak patrzymy szczególnie nawet na przekrój Doliny Krzemowej, w której środowisku też staramy się mocno obracać, daje to zupełnie nową jakość pracy. Bo przecież bycie szalonym, ale w tym właśnie sensie, odważnych pomysłów, szczególnie w kontekście właśnie nie bania się przekraczania granic, co jest mimo wszystko istotne, jest najbardziej istotną cechą, którą aktualnie firmy poszukują. Bycie właśnie tym, powiedzmy, nawet dziwnym. No bo autentyczność i brak udawania na rozmowie rekrutacyjnej bardzo często prowadzi do świetnej współpracy, jednak jest nietypowe Tę rozmowę przygotowała Aleksandra Janik z MamStartup.pl. No to od czego zaczynamy? Wracamy do wątków poruszonych przez Magdę. ƔQu’est-ce que vous en pensez? Można by zapytać.Jeżeli mogę, to taka refleksja mnie właśnie naszła, bo myślę, że tutaj pewnie przy tym stole zgodzimy się co do jednego, że nie ma jakiegoś jednego kierunku, jednej recepty na szczęście. Czy dzisiaj dyplom uczelni wyższej jest zbędny, czy nie. Myślę, że ja się akurat z tą tezą bym nie zgodził. Natomiast trzeba być otwartym znowu. I teraz właśnie sobie zdałem sprawę, że jeszcze parę lat temu, jak dostawałem CV jakieś kandydata, to jeżeli nie zobaczyłem tam dyplomu ukończenia uczelni wyższej, to to CV praktycznie lądowało natychmiast w koszu na śmieci. Tak, to był taki już warunek konieczny. Musi być to wykształcenie wyższe. Pamiętacie pewnie jakie tam są wymagania w tych ogłoszeniach o pracę. Teraz tego już nie ma. Tak naprawdę to nie jest aż tak istotne. Faktycznie liczą się jakieś kwalifikacje, kompetencje. Dyplom nie jest warunkiem koniecznym, tak? Natomiast też druga taka refleksja, która mi naszła, to jest dotycząca tych kompetencji, takich miękkich, czy też umiejętności u młodych ludzi, które nabywają poza można powiedzieć podręcznikiem szkolnym. I tu parę dni temu świętowałem wspólnie z Fundacją Zwolnieni z Teorii, z którą współpracuję dwunaste urodziny. I to jest właśnie fundacja, która jakiś czas temu stwierdziła, że dzieciakom w wieku licealnym brakuje umiejętności współpracy, realizacji projektów i to są rzeczy, które trzeba uzupełnić. Dzisiaj natomiast patrzę, że w przedmiotach szkolnych i w licealnych ten element się znalazł, więc widać, że polska szkoła, system edukacji też trochę nadąża i się uczy, więc to jest takie pocieszające, jeśli chodzi o to właśnie ten permanent, te zmiany i krytyczne podejście do systemu edukacji. On też wyciąga wnioski Jakub? W ten sposób tak powolutku okrążymy Dorotę i potem zapytamy o tą edukację formalną. Ja będę zawsze bronił edukacji formalnej, pomimo jakby, jakby to nie brzmiało. Dlatego, że uważam, że w edukacji jakiejkolwiek, czy to będą studia wyższe, czy to będzie doktorat, czy MBA, najważniejsze są relacje i żadne inne miejsce na starcie naszej kariery zawodowej nie zapewni nam takich relacji i to takich bardziej prawdziwych relacji zbudowanych przy wspólnym cierpieniu, jakby to kolokwialnie nie brzmiało, przy wspólnych projektach, przy wspólnym staraniu, niż ta droga edukacyjna, którą będziemy podążać. Natomiast zgadzam się, że dyplom uczelni, jaka ta uczelnia by nie była i jak wysoki nie byłby stopień naukowy, nie będzie miał znaczenia tam, gdzie ktoś podejmuje decyzję, że chce tylko i wyłącznie skończyć szkołę i zdobyć dyplom. I pewnie to, co jest najważniejsze, to wszystkie aktywności pozaszkolne i aktywności dodatkowe, których młodzi się podejmują. U nas w Fundacji Innovations Hub jest teraz ponad pięćdziesięciu studentów, którzy na co dzień poza tym, że działają na uczelniach, głównie uczelniach biznesowych, prawniczych, technicznych i technologicznych, oni każdego dnia po tym, jak skończą swój dzień szkolny, chcą razem robić coś ciekawego, rozwijającego. I tu nawiążę do tego, co mówiła Magda, że, że ważne jest to i to pewnie dla wszystkich, nie tylko dla tych najmłodszych, żeby czasami wskakiwać na tą głęboką wodę. I nasz zespół jest takim idealnym przykładem tego, że jeżeli młodzi są otwarci, nie boją się, mają odwagę, do której na odmianę Patryk nawiązywał. Pomimo braku doświadczenia zawodowego, pewnych kompetencji wyuczonych w trakcie pracy, są w stanie budować samodzielnie bardzo duże i bardzo impactowe projekty, pomimo tego, że nikt wcześniej ich tego nie nauczył. I to jest wspaniałe No i pani rektor. A ja nie będę przewrotnie bronić edukacji tylko z racji tu przywołanej funkcji, ale chciałabym zwrócić uwagę na spojrzenie jedno, na które, o którym powiedział Andrzej, czyli z perspektywy pracodawcy, a ja z perspektywy studentów, którym się bacznie przyglądam i z którymi mam przyjemność mieć zajęcia, że to są ludzie, którzy w przeciwieństwie do poprzednich pokoleń nie boją się zadać pytania a po co mi to? A po co mi ta teoria? A po co mi Pani opowiada o tych mechanizmach, o tych uwarunkowaniach? I edukacja jest dzisiaj z jednej strony to, co powiedział Jakub tym, tą przestrzenią, ekosystemem, czy to będzie uniwersytet, czy to będzie liceum, czy to będzie szkoła podstawowa, w którym nabywam część kompetencji społecznych, ale dostaję pewną dawkę wiedzy i ten młody człowiek jak najwcześniej powinien się dowiedzieć a po co Ci to? A po co Ci ta matematyka? A po co Ci teorie lokalizacji? A po co Ci pewne mechanizmy? Chociażby po to, abyś wiedział, co kontestujesz. Abyś wiedział, dlaczego szukasz nowych rozwiązań. Abyś wiedział, dlaczego ta dynamika, którą obserwujesz, którą gdzieś podskórnie odczuwasz, czym ona jest motywowana i ku czemu te zmiany mogą dążyć. Moim zdaniem jesteśmy w takim dość chyba jednak punkcie zwrotnym i historii i budowania tego, o czym dzisiaj powiedzieliśmy strategii, koncepcji myślenia o kompetencjach przyszłości, w którym z pełną świadomością, już jak na durszlaku odcedziliśmy to, co ma wartość i wiemy, co ją ma, a jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że to nie wystarcza do tego, aby budować koncepcje i podmiotów gospodarczych przyszłości i uniwersytetów przyszłości, bo one muszą mieć nową formę. Ale nie możemy wyrzucić tego, co stanowiło fundament, podstawę, tę wartość jednak wiedzy do tego, aby tworzyć nowe. To nowe zawsze uwzględnia przeszłość To ja tylko, być może nadszedł taki bardzo specjalny moment w naszej audycji. Ja Państwu muszę-Ujawnić informację, że my z panią Rektor mamy wspólne dziecko. Znaczy my, czyli Incredibles Sebastiana Kulczyka i Szkoła Główna Handlowa wspólnie stworzyły MBA for Startups. Bardzo wyjątkowe MBA dla młodych przedsiębiorców z wizją. Jedną z takich konkluzji wielu naszych dyskusji jest to, że jednak nie można zostać sprawnym, nowoczesnym, globalnym przedsiębiorcą, jeżeli nie ma się odpowiednich przynajmniej podstaw solidnej wiedzy ekonomicznej. Czy Magdalena mówi troszkę inaczej? Nie trzeba nam nic do tego, żeby stworzyć z nikogo zdolnego, sprawnego przedsiębiorcę, który będzie się umiał poruszać w meandrach i wyzwaniach przyszłości. To ja tak anegdotycznie może opowiem, bo kilka dni temu zapytałem mojej młodszej siostry czternastolatki, jak to jest z tą szkołą i kompetencjami przyszłości. Czy ona czuje, że w tej szkole czegoś się ciekawego nauczy? I odpowiedziała mi bardzo przewrotnie, że uczy się wielu rzeczy. Większość jej się pewnie nie przyda, bo ona najbardziej to by się chciała dowiedzieć mając czternaście lat, o co chodzi z tymi podatkami i jak prowadzić firmę. Co wydaje mi się, że bardzo pokazuje tą zmianę myślenia u młodych. Dlatego, że pewnie jeszcze kilka, kilkanaście lat temu młodzi chcieli robić szybką karierę w korporacjach. Rozumieli, że jest przed nimi określona droga i muszą pewne kroki wykonać, żeby znaleźć się tam, gdzie chcą. Natomiast młodzi są dużo bardziej teraz odważni i chętni, żeby próbować przedsiębiorczości, co powoduje, że większość tych kompetencji, które kiedyś postrzegane były za potrzebne i konieczne, przez nich są celowo wypierane. Bo oni chcą robić coś swojego i chcą od razu próbować, nie mając żadnego doświadczenia. Tu bym się zgodził, bo wydaje mi się, że w dużej mierze wynika też trochę to tłumacząc to, dlaczego może niektórzy w tej chwili rezygnują ze studiów. To jest ta kwestia takiej trochę niecierpliwości. Dzisiaj startupy, można powiedzieć już budują dzieciaki w wieku licealnym, w drugiej, trzeciej klasie liceum niektórzy już naprawdę zaczynają prowadzić swoje biznesy. Ich to tak niesamowicie wciąga. Jeżeli to jest związane z pasją, z tym, że oni naprawdę chcą ważnego zbudować, to można to tłumaczyć tym, że brakuje im na coś czasu. Może później. I dlatego ja bym chciał zadać pytanie takiej osobie, która przychodzi do mnie i mówi zatrudni mnie, nie mam dyplomu, ale chciałbym zadać pytanie, a dlaczego? I zrozumieć, jeżeli ja bym usłyszał sensowną odpowiedź dlaczego? Albo może usłyszał też no nie teraz, ale później, za kilka lat, ale na pewno wrócę czy pójdę na te studia. To też dla mnie coś więcej oznacza. Natomiast ja się, ja zgadzam się z tym, że szkoła, czy to szkoła średnia, czy uniwersytet, czy generalnie szkoła wyższa w pewnym sensie formatuje człowieka i ja osobiście- Czyli te wybory de facto dokonywane od klasy ósmej już w pewien sposób wyznaczają nam ścieżkę. One wyznaczają nam ścieżkę, ale pomagają nam potem dokonywać wyboru. Myślę, że właśnie to myślenie krytyczne, o którym mówiliśmy, nie bierze się znikąd. Ale pomagają czy narzucają już ten wybór później? To zależy, czy mamy szczęście do dobrego wychowawcy, nauczyciela, dobrej szkoły, bo może być różnie. Natomiast wydaje mi się, że w moim przypadku jak na to patrzę, to wydaje mi się, że część mojego, powiedzmy sukcesu zawodowego bierze się z tego, że właśnie zostałem dobrze sformatowany, że potrafię myśleć krytycznie. Mam pewien zasób wiedzy, który pozwalał mi też w pewnym sensie na jakimś etapie mojej kariery rywalizować, bo to też tak naprawdę jest istotne na rynku pracy. Pomimo tego, że dzisiaj mamy do czynienia z rynkiem pracodawcy, trudniej jest znaleźć talenty na rynku. To mimo wszystko prędzej czy później do jakiejś rywalizacji dojdzie. No dobrze, mam jeszcze dla państwa jedno pytanie, które wiąże się też z analizą tego, co słuchaliśmy i słyszeliśmy regularnie w ostatnich latach. Przyszłość to specjalizacja. Czy to hasło jest jeszcze aktualne? Czy przyszłość będzie należała do ludzi, którzy wszechstronnie będą potrafili na kilku fortepianach grać? Hmm. A to bardzo dobre pytanie. Bardzo dobre. Wydaje mi się, że przyszłość zawiera scenariusz, w którym osoby o bardzo wyspecjalizowanych umiejętnościach będą mogły odnosić sukces. Ale tak było zawsze, jeśli się przyjrzymy. To osoby o pewnych wyjątkowych kompetencjach, ogromnym doświadczeniu, tę bardzo ważną część na rynku zajmowały. Ale z drugiej strony dzisiaj bardzo dużo uwagi poświęciliśmy na tę zwinność, na tę niecierpliwość, która nie jest domeną już tylko pojedynczych osób, ale większości. I zwróćcie uwagę, że zarówno te koncepty edukacyjne, o których tutaj dzisiaj mówiliśmy, jak i pewnego rodzaju potrzeba dobudowywania tych swoich kompetencji w oparciu o różne kursy, szkolenia, będzie powodowała, że wielość, różne możliwości, bardzo szerokie horyzonty będą czymś, co będzie moim zdaniem cieszyło się pewnym uznaniem, bo to będzie gwarancją z jednej strony tego, że jestem w stanie o kolejny kafelek, o kolejną, jakiś moduł rozbudować te swoje umiejętności, kompetencje, ale z drugiej strony będzie też pokazywało, że robiłem to świadomie i przez całe życie. No bo, obydwa scenariusze moim zdaniem są scenariuszami realnymi. Pytanie, który będzie powszechniejszy? Wydaje mi się, że ten multi, ale dla tego wyspecjalizowanego wciąż będzie miejsce I w ten sposób pani profesor pięknie nam zakończyła dzisiejszą audycję. Dziękuję Wam bardzo. Bardzo dziękujemy. Dzięki. Firmament. Dziękujemy za dzisiejszą rozmowę. Jakub Dąbroś, prof. Dorota Niedziółka, Andrzej Kozłowski. Odcinki Firmamentu znajdziecie w podcastach Radia 357 oraz na kanałach programu Incredibles Sebastiana Kulczyka. A my już zapraszamy na kolejny odcinek Firmamentu, w którym zmierzymy się z kolejnym szalenie interesującym wyzwaniem natury biznesowej. Do usłyszenia wkrótce! Paweł Sołtys, Jarosław Sroka. Dziękuję.